Zapraszamy na targi mody i rękodzieła MODOBRANIE 28 i 29 maja br. w Warszawie.
W ostatni weekend maja br. w warszawskim Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu 64 (obok kościoła Św. Anny) odbędzie się kolejna, tym razem wiosenna edycja targów mody i rękodzieła MODOBRANIE. 70 wystawców, wspaniałe torebki, biżuteria, akcesoria, moda... Nas też tam nie zabraknie - pojawimy się bowiem z naszymi torebkami :) Zapraszamy w sobotę i niedzielę od godz. 11 do 19.
Jeśli polecisz nas swoim znajomym, którzy dokonają zakupów, możesz liczyć na 7% rabat ...
Jeśli polecisz nas swoim znajomym, którzy dokonają w Trendsetterce zakupów, możesz liczyć na 7% rabat przy kolejnych swoich zakupach. Wystarczy, że podasz login swojego znajomego, który złożył zamówienie i opłacił je. Rabatów nie można łączyć z rabatem za komentarz lub za zakupy kilku znajomych. Można jednak - jeśli namówi się na zakupy kilku znajomych, wykorzystać tyle razy rabat, ilu znajomych skorzystało z polecenia. Rabat ważny jest przez okres 1 miesiąca od dnia dokonania zakupów przez znajomego.
Przykład: Anna namówiła mamę i siostrę. Zarówno mama jak i siostra złożyły oddzielne zamówienia i ...
Walentynkowy konkurs rozstrzygnięty!
Bardzo dziękujemy wszystkim Panom, którzy przysłali opisy wymarzonych Walentynek. Było nam naprawdę trudno wybrać, bo większość odpowiedzi była oryginalna, z ciekawym pomysłem. Po namyśle zdecydowaliśmy się nagrodzić opis Pana Piotra, bo ujął nas tym, że potrafił się przyznać do błędów oraz tym, że załączył zdjęcie swoje i żony :)
I to właśnie do niego pojechał dziś kurier z naszyjnikiem - gratulujemy!
Już w lutym w naszym butiku nowe wzory torebek od Boudoir on the moon.
Torebki Boudoir on the moon, znane z fantastycznych aplikacji, ciekawego designu i starannego wykonania, w internecie znajdzie tylko w naszym butiku. A już w lutym nowa kolekcja torebek od Boudoir on the moon! Pojawią się zupełnie nowe wzory, ale także sprawdzone, uwielbiane przez Was torebki z motywem królika i zegarów. Zapraszamy już wkrótce!
1 stycznia rusza zimowa wyprzedaż w sklepie Trendsetterka.com.
Zimowa wyprzedaż obejmie wybrane produkty, w tym biżuterię od Madam Lili, torby Baba Studio, torebki Keecie, Becky OH oraz Morelle. Ceny będą niższe od 10 do 50%. Zapraszamy!
Skromne, proste, stonowane nie znaczy nudne. Minimalistyczne torebki są wieczne...i zawsze modne.
Styl minimalistyczny charakteryzuje się prostotą formy, wykorzystywaniem jednolitych barw i rezygnacją z krzykliwych ozdób. Gdy wybieramy torebkę mającą nawiązywać do tego stylu, powinniśmy zwrócić uwagę na jej barwę i kształt. W minimalizmie królują, linie oraz kąty proste. Nie znajdziemy tam falban, bogatych aplikacji czy mieszanki kolorów. Ma być ascetycznie. Elementy dekoracyjne są ukryte i może by nimi sprzączka, guzik czy też nadruk wewnątrz torebki. Kolory są jednolite, a kształty pasków czy uchwytów geometryczne. Królujący w latach 90. minimalizm powraca i udowadnia, że prostota jest piękna.
Niezwykłe projekty, delikatne haftowania, najwyższej jakości jedwab - to wizytówka Angielki RedRubyRose
Pod pseudonimem RedRubyRose ukryła się Angielka Rowena Dugdale, graficzka i absolwentka wydziału tekstylnego Akademii Sztuk Pięknych w Edynburgu. Rowena jest także muzykiem i fotografem.
Sama projektuje tkaniny, z których następnie sama robi torebki - głównie luksusowe kopertówki. Jej produkty są nie tylko wykonane z oryginalnych tkanin, ale także z najwyższej jakości materiałów i dodatkowo zdobione pieknym haftem (np. pakie oko na zdjęciu obok). Nic dziwnego, że mają swoją cenę - prezentowane obok kopertówki to wydatek rzędu 300 zł.
Foto: RedRubyRose
Len w każdej postaci to znak rozpoznawczy Litwinki Ruty Jasiuniene
Ruta, jak sama twierdzi, inspiracje czerpie z pięknych kolorów lnu, z muzyki, ludzi - bo są ponadczasowe. Ruta tworzy przede wszystkim torebki - a jej ukochanym materiałem jest len, z którego potrafi wyczarować prawdziwe cudeńka.
Torebki powstają w studio w Wilnie pod marką Rutadesign. Są wyjątkowo dopracowane, bo Ruta chce aby jej klientki nie tylko zakochiwały się od pierwszego wrażenia w jej torebkach, ale aby ta miłość trwała jak najdłużej.
Foto: Ruta Jasiuniene
Trufle, smardze, tulipany - tak nazywa modele swoich skórzanych torebek projektantka Morelle. Już teraz można ...
Nad morzem Jońskim, w greckiej Prevezie, pod marką Morelle powstają inspirowane florą skórzane torebki. Ich projektantką jest Greczynka Katie, która w ostatnich miesiacach przeniosła swoje studio z Amsterdamu, gdzie zaczynała swoją przygodę z projektowaniem torebek, do rodzinnej słonecznej Grecji. Trufle, smardze, tulipany - tak projektantka nazywa modele swoich torebek, przy okazji obdarzając je soczystymi barwami. Torebki Morelle charakteryzuje nie tylko oryginalna nazwa i wyraziste kolory ale przede wszystkim ciekawy design i perfekcyjne wykonanie. Projektantka dba bowiem bardzo o szczegóły, dzięki czemu jej torebki są ponadczasowe. Od czerwca można je kupić także w butiku Trendsetterka.com.
Oryginalne, ręcznie robione skórzane torebki i dodatki marki Keecie są już w Polsce
Choć marka Keecie istnieje zaledwie od 2006 roku, już ma spore grono wielbicielek na całym świecie. Nazwa marki pochodzi od pierwszych liter imion założycielek firmy, czyli Holenderek: Klaartje de Hartog i Caroline Borger. Początkowo projektantki miały tylko jeden punkt sprzedaży w Holandii, szybko jednak ich produkty zdobyły ogromną popularność i obecnie projektantki zarządzają tam siecią ponad 30 sklepów. Produkty Keecie można także kupić w Belgii, Niemczech, Danii, Francji... a od niedawna także w Polsce. Założycielki firmy przyznają, że inspiracją dla ich pierwszego pomysłu była nylonowe torby na zakupy z lat 70., jakie miały ich matki.
Obecnie Keecie sprzedaje ręcznie ...
W ramach weekendowych seansów filmowych luby zażyczył sobie obejrzeć
"Sztandar chwały" Clinta Eastwooda o lądowaniu Amerykanów na japońskiej
wyspie Iwo Jima. Luby mój z wielkim upodobaniem czyta "Strzał", "Arsenał" i
inne militarystyczne periodyki, jest zatem specjalistą w zakresie wszelkiego
możliwego uzbrojenia, taktyki wojennej i innych nudnych bzdur, które na ogół
doprowadzają kobiety do ostentacyjnego ziewania.
Ja jednak postanowiłam wykazać nieco entuzjazmu, dlatego widząc na ekranie
płynących w kierunku Iwo Jimy Amerykanów z pozorowanym zainteresowaniem
wykrzyknęłam:
- Ale fajne statki!
- To nie statki - odpowiedział zdegustowany luby. - To okręty wojenne.
Niezrażona tą reprymendą po kilku minutach, obserwując na ekranie desant
Amerykanów, zawołałam radośnie:
- Ale śmieszne łódki!
- To nie żadne łódki, tylko barki desantowe - zareplikował mój miły jeszcze
bardziej zdegustowany niż poprzednio.
Po pół godzinie podjęłam kolejną próbę:
- Fajna barka - rzuciłam fachowo.
- Głupia, to nie łódka. To ponton - usłyszałam.
- Nie, to duże.
- ???? [osłupienie] To jest okręt podwodny!
Próbowałam się jeszcze dowiedzieć, dlaczego te statki, pardon, okręty
płynęły jeden za drugim, a nie obok siebie albo byle jak, ale luby wywrócił
tylko oczami, westchnął z politowaniem i rzucił mi spojrzenie, które
oznaczać miało, że i tak nic nie zrozumiem. Mężczyźni... A potem przychodzi
do mnie jeden z drugim i pyta, co to jest mascara.